Madame Edith

podróżowanie z niepełnosprawnością

Nawet doświadczeni podróżnicy czasem denerwują się przed wyprawą. Przeżywamy coś, co Niemcy zgrabnie ujęli jednym słowem rajzefiber. Zastanawiamy czy zdążymy na przesiadkę, bądź czy dziecko obok nie będzie płakało przez całą podróż.

Są pośród nas osoby, które odczuwają to samo, a nawet więcej. Dla których podróż to niemałe przedsięwzięcie logistyczne. Bo trzeba wyjść z domu zdecydowanie wcześniej i być narażonym na reakcje, które nie ułatwiają sprawnego podróżowania. Mam tu na myśli podróżowanie z niepełnosprawnością.

Za chwilę zaprezentuję Państwu slajdy z prezentacji, przy której miałem przyjemność pracować, a która związana jest z publikacją przygotowaną przez Fundację Integracja wspólnie z PKP Intercity.

A dokładniej ujmując jest to poradnik „Savoir-vivre wobec osób z niepełnosprawnością”. Poniżej widzimy 2 z 19 sytuacji przedstawionych w poradniku.

To ważny projekt, bardzo pomocny, w szczególności dla tych, którzy nie chcą stać biernie ale mają wątpliwości jak zręcznie pomóc.

Cytując biuro prasowe PKP Intercity: „Znajdziemy tam zbiór ilustracji, przedstawiających m.in. sceny z życia codziennego osób z różnymi niepełnosprawnościami w czasie podróży pociągiem. W poradniku zawarte są wskazówki i porady dotyczące mile widzianych zachowań w kontakcie z niewidomymi pasażerami czy osobami poruszającymi się na wózku inwalidzkim.

Poniżej wspomniane slajdy, do których pozwoliłem sobie na kilka słów komentarza.

NIBY OCZYWISTE

Najpierw pomyślałem sobie, że komentarz do slajdu jest zbędny, bo to przecież oczywiste, że przepuszczamy albo ustępujemy. Ale co z wpuszczaniem? No właśnie. Jeżeli osoba z niepełnosprawnością stoi za nami, a za nią kolejne osoby pragnące kupić bilet, to fakt, że ją przepuścimy nie wpłynie na czas oczekiwania pozostałych (poza naszym, ale my już przecież podjęliśmy decyzję).

Jeżeli jednak osoba, która właśnie dołączyła do kolejki ma przed sobą kilkoro innych oczekujących, w tym nas, i chcemy ustąpić jej miejsca, to wypadałoby spytać pozostałe osoby, czy nie mają nic przeciwko temu. Bo w tym wypadku będą czekali trochę dłużej.

Aha, pozostaje jeszcze sposób zagajenia – Czy nie mają Państwo nic przeciwko bym przepuścił Panią, która właśnie do nas dołączyła? Oczywiście, jeżeli – i tu zwracamy się do Pani – Pani wyraża taką chęć. Proste. Oczywiście, ktoś może się nie zgodzić. Cóż, trudno. Karma wraca i to szybciej niż maksymalna prędkość Pendolino.

NIE ZAKŁADAJMY 

To bardzo ważny slajd i pozwolę sobie rozwinąć zawartą w nim myśl. Kiedy rozmawiam z osobami z niepełnosprawnością, wspominają że wiele razy ktoś kto chciał pomóc od razu założył, że nie dadzą sobie rady z mniej lub bardziej skomplikowaną czynnością. Dlatego tak ważne jest to, byśmy pytali zanim wykonamy jakikolwiek gest. Czasem chęć wsparcia może spowodować dyskomfort lub utrudnić wykonanie tej czynności.

Wyobraźmy sobie osobę, która porusza się o kulach i zmierza w kierunku drzwi, już jest bardzo blisko, za chwilę je dotknie i otworzy i wtedy do akcji wkraczamy my – szybkim gestem, bez uprzedzenia, te drzwi otwieramy. Okazuje się, że osoba z niepełnosprawnością przygotowała się by drzwi otworzyć swoim ciężarem ciała, wyliczyła kroki, a na końcu komiksowy flash te drzwi otworzył i o mały włos by się przewróciła. Pytajmy. Nie zniechęcajmy się jeśli ktoś nam podziękuje i nie skorzysta z oferowanej pomocy, co więcej – nie zniechęcajmy się jeśli odrzuci naszą pomocą dłoń w sposób mało elegancki. Każdy może mieć gorszy dzień.

BEZPOŚREDNIO

Zasady bon tonu jasno określają sposób w jaki powinniśmy elegancko porozumiewać się z drugą osobą i to bez względu czy ma założone ciemne okulary, korzysta z wózka bądź trudno uchwycić jej spojrzenie. Zawsze mówimy bezpośrednio do niej, patrząc na twarz, w oczy. Czasem może się nam to wydawać trudne, bo raczej jesteśmy przyzwyczajeni (nawet gdy zwykle nie utrzymujemy długo kontaktu wzrokowego), że nasz wzrok spotyka się choćby na chwilę, ale próbujmy. Grunt, żeby nie pomijać osoby z niepełnosprawnością, żeby nie patrzeć w ziemię, obok czy rozmawiać tylko z osobą, która jej towarzyszy zamiast z nią. To bardzo irytujące.

Aha, jeżeli rozmawiamy z osobą korzystającą z wózka, to nie stójmy tuż nad nią – ciągłe zadzieranie głowy jest uciążliwe. Wystarczy odejść krok czy dwa i spokojnie nawiązać kontakt wzrokowy.

DOG AT WORK

Zawsze się zastanawiałem dlaczego tak wiele osób, tak często podchodzi do psa idącego ze znajomym lub nieznajomą, którzy przystanęli by z nami zamienić słowo i od razu głaszcze, smyra, czochra, nie dając nawet jej lub jemu (psu, nie z znajomemu czy znajomej) okazji by powąchać dłoń i w sumie też zdecydować czy nadstawić swoją głowę do pieszczot.

Chyba kiedy widzimy psa, to mamy odruch Pawłowa – głaskać, smyrać, czochrać. Zapanujmy nad tym, szczególnie gdy będzie pomagał osobie z niepełnosprawnością. Wtedy jest w pracy i nawet jeżeli nas kusi by dotknąć tego biszkoptowego labradora, rodem z komedii romantycznych, ugryźmy się w palec.

NIE KOMBINUJMY

Jeszcze nie spotkałem osoby z niepełnosprawnością (co nie znaczy, że nie spotkam), która by miała obiekcje dotyczące zwrotów używanych na co dzień. Także spokojnie można powiedzieć np. „do widzenia” lub „do zobaczenia” osobie niewidomej.

Na koniec – kilka słów o słowach właśnie.

Z pewnością zauważyli Państwo, że często pojawia się w tekście określenie „osoba z niepełnosprawnością”, nawet nie „osoba niepełnosprawna”, już nie mówiąc o innych zdecydowanie mało eleganckich typu: sprawni inaczej, kaleka czy inwalida – choć te ostatnie wciąż funkcjonują w przestrzeni prawniczej, to jednak postrzegane są jako mało eleganckie i piętnujące.

Zamysł związany z użyciem określenia „osoba z niepełnosprawnością” jest taki, by w pierwszej kolejności, kiedy opisujemy drugą osobę, skupiać się na niej, a nie na niepełnosprawności, która – przy okazji zwrotu „osoba niepełnosprawna” – niemal definiuje opisaną osobę jako całkowicie niepełnosprawną. Co w rzeczywistości jest nieprawdą, bo niepełnosprawność może być częściowa. Wiem, dla niektórych to detale i może niepotrzebna poprawność polityczna, ale jeżeli mówimy o bon tonie, to taki właśnie, w opisanym ujęciu, jest właściwy.

Przy okazji, polecam ciekawy artykuł w WP.pl z wypowiedziami m.in. profesora Bralczyka w temacie nazewnictwa.

Prezentacja będzie wyświetlana w pociągach Pendolino, PesaDART i Flirt3 oraz na ekranach przy kasach, na dworcach, a publikacja dostępna jest pod tym linkiem oraz w Centrach Obsługi Klienta w całym kraju.

 

  • Makosza

    Bardzo dobry pomysł z tą akcją.
    Co do słownictwa to zamiast myśleć jak ułatwić niepełnosprawnym życie, np. poruszanie się po chodnikach, wejścia do budynków administracyjnych itd. to rozmowa jest o słowach. I piszę to z perspektywy człowieka, który nosi aparaty słuchowe od szkoły podstawowej.