Madame Edith

Pani Jolu i Panie Janku

Dziś coraz częściej skracamy dystans i zwracamy się do siebie w bardzo bezpośredni sposób.
Już przy pierwszym kontakcie z nowo poznaną osobą, można się spotkać nawet nie z propozycją przejścia na mniej formalną formułę tytułowania, ale po prostu się ją stosuje i to często w poważnych sytuacjach zawodowych. Wydaje się nam, że tak będzie wygodniej, szybciej, lepiej albo nie przywiązujemy do tego większej uwagi, bo po co wprowadzać przesadną sztywność? Niby tak, w sumie jeżeli jesteśmy w bardzo niezobowiązującej sytuacji, która sama się prosi o mniejszą formalność, to zdroworozsądkowo można zaryzykować, choć zaznaczam, że nie trzeba. Ryzyko bierze wtedy na siebie strona proponująca. Poniżej kilka słów w temacie wpisu dla gazeta.pl

Tymczasem dla wielu osób, sprinterskie przejście z Proszę Pani/ Proszę Pana na Pani Jolu –  zdrobnienie, które już pogrąża całkowicie – jest gafą, nietaktem, po prostu jest nie na miejscu. Nie jesteśmy jeszcze społeczeństwem, które chce ze sobą rozmawiać w sposób nieformalny, a przynajmniej nie zawsze i nie od razu. Oczywiście są środowiska, w których przychodzi to łatwiej i jest naturalne, ale to nie wszyscy Polacy. Do tego dochodzi ważna kwestia szacunku i relacji np.: wieku (osoba młodsza vs. osoba starsza), czy pozycji (klient vs. sprzedawca).

Czasem wręcz nadużywa się formuły mniej formalnej by wprowadzić poczucie większej zażyłości, w celu skuteczniejszego prezentowania swojego stanowiska. Mam na myśli okoliczności o charakterze typowo sprzedażowym, do których można zaliczyć np. takie: “Panie Adamie, przecież wiadomo, że to dobra oferta, a Pan Panie Adamie jest osobą zorientowaną w temacie i zawsze dobrze wybiera, prawda Panie Adamie?”.

A jeżeli już ktoś tak zacznie się do nas zwracać? Co zrobić? Pozwolić i udać, że się nic nie stało, czy jasno zaznaczyć swoje zdanie w tej materii, jeżeli choć trochę nam to przeszkadza lub uważamy, że jeszcze nie nadszedł ten moment na swobodniejszą komunikację?

Jestem bardzo ciekaw opinii… Waszych czy może Państwa?

  • Makosza

    Jeśli ktoś zaproponuje przejście na ty. Nie bronię się i przedstawiam imieniem. Jeśli osoba mało mi znajoma albo z którą chcę zachować dystans przechodzi na ty to trzymam się dalej pan/pani. Może to taka babska złośliwość.

    • Adam Jarczyński

      A może po prostu komfort dokonywania wyboru 🙂